Czy wyjdziesz za mnie?

Można dziś pomyśleć, że uroczyste zaręczyny to przeżytek. Wiele par rezygnuje z tradycyjnego rytuału, podczas którego starający się mężczyzna przychodzi do domu rodziców wybranki i na kolanach prosi ją o rękę. Młodzi wolą informować bliskich po fakcie. Tak czy inaczej liczy się tylko jedno – zaręczyny mają być wyjątkowe.

To jeden z najważniejszych i najpiękniejszych dni w naszym życiu. Podczas gdy jednym zależy, aby wszystko odbyło się wedle tradycji, inne mają cichą nadzieję, że ukochany wymyśli na tę okazję coś specjalnego. Intymne oświadczyny z partnerem to jedno. Przyjęcie z tej okazji – to drugie.

Tradycja i współczesność

Kiedyś było to nie do pomyślenia, że zakochani zaręczają się „samodzielnie”. Tradycja nakazywała bowiem kandydatowi na męża prosić o rękę ukochanej jej rodziców. Oficjalne wyznanie miłości oraz ubieganie się o błogosławieństwo przyszłych teściów były podstawą do zaakceptowania starającego się o córkę, a przede wszystkim – do udzielenia zgody na ślub. Nie mogło się, oczywiście, obyć bez uroczystego obiadu, klękania przed obliczem ukochanej czy też wręczenia pięknych kwiatów przyszłej teściowej.

Współcześnie nie brakuje tego typu gestów. Różnica polega na tym, że dzisiaj panowie nie wybierają się do przyszłych teściów w pierwszej kolejności. Najpierw oświadczają się swojej wybrance, a dopiero potem składają wizytę jej rodzicom. Ci, którzy bardziej cenią tradycję, robią im niespodziankę. Przyjeżdżają w galowym stroju, z bukietem kwiatów w dłoni i mają przygotowaną uroczystą przemowę.

Częściej jednak informuje się o tym fakcie przy zwyczajnej okazji, po czym ustala się dzień urządzenia uroczystego obiadu czy kolacji, na której ma nastąpić oficjalne ogłoszenie zaręczyn wszystkim członkom rodziny. Jest to także okazja, aby najbliżsi krewni obu stron poznali się i omówili wstępne kwestie związane z ceremonią zaślubin.

Pomysł ponad wszystko

Obecnie słyszy się o coraz bardziej wyszukanych sposobach na wyznanie miłości swojej partnerce. Fantazje zakochanych panów odbiegają już od klasycznych oświadczyn podczas kolacji przy świecach. Często słyszymy o zorganizowaniu egzotycznej wycieczki, spontanicznym wyjeździe na plażę w środku nocy czy też spacerze po parku krajobrazowym, uwieńczonym klękaniem ukochanego na malowniczej ścieżce.

Liczy się nie tylko miejsce, ale i moment. Spora część mężczyzn wybiera w tym celu święta kalendarzowe bądź ważne dla pary rocznice. Niektórzy pamiętają datę pierwszego pocałunku lub po prostu początek związku. Poproszenie ukochanej o rękę w takim dniu potęguje jego znaczenie i zapewnia niezapomniane emocje.

Zaproszenie kobiety na kolację to nadal kluczowy pretekst do oświadczyn. Z tą różnicą, że panowie starają się, żeby posiłek był inny niż zwykle. Czasem przygotowują piknik na dachu, czasem nad jeziorem, zdarzają się także przypadki wynajęcia całej sali restauracyjnej. Pomysłowe okazuje się także ukrycie pierścionka zaręczynowego. Zdarza się, że można go dostrzec po wypiciu butelki szampana lub w przykrytym półmisku, który miał skrywać smakowity posiłek.

Oryginalne pomysły wynikają przede wszystkim ze znajomości ukochanej osoby. Jeśli nasz wybranek wie, jakie miejsca lubimy, do czego mamy słabość, z powodzeniem może to wykorzystać przy okazji zaręczyn. Przydatne okazują się także talenty, jakimi obdarzony jest partner. Muzycy bądź pisarze tworzą pieśni lub wiersze zaręczynowe, jeszcze inni układają magiczne słowa „Wyjdziesz za mnie?” z kwiatów czy innych przedmiotów i ilustrują nimi chodnik przed wyjściem z domu. Z odrobiną wyobraźni można zdziałać naprawdę wiele. To piękne, ale niekoniecznie proste.

Jeśli facet nie ma oryginalnego pomysłu na oświadczyny, może czuć presję otoczenia. Liczne opowieści znajomych, jak i nasze o cudownych i jedynych w swoim rodzaju zaręczynach mogą go wprowadzić w zakłopotanie. Pamiętajmy, że nie każdy potrzebuje robić to w sposób niezwykły. Jeśli zostaniemy poproszone o rękę w zwykły dzień, w domowym zaciszu, nie obwiniajmy ukochanego o brak poświęcenia. To, że trend pomysłowych oświadczyn się rozwija, nie oznacza, że każdy musi się mu poddawać. Nie ma sensu męczyć swego partnera barwnymi opowieściami z życia koleżanek, żeby nie odbierać mu odwagi, a także szansy na puszczenie wodzy wyobraźni. To, co zdążył już wymyślić, na tle naszych opowieści może mu się wydać za słabe. Tak, czy inaczej, ciekawy pomysł z pewnością nas ucieszy, ale najważniejsze jest uczucie, a nie wymyślny sposób jego okazania.

Przy rodzinie czy znajomych?

Po tym, jak odpowiemy swemu ukochanemu magiczne „tak”, pozostaje nam podzielić się swoim szczęściem z innymi. W tym wypadku najważniejsza jest rodzina. To od nas samych zależy, czy powiemy rodzicom o zaręczynach przy najbliższym obiedzie, czy zorganizujemy z tej okazji przyjęcie. Coraz więcej osób bierze pod uwagę nie tylko rodzinę, ale także znajomych.

Świeżo upieczeni narzeczeni często organizują huczną imprezę dla przyjaciół, również w wynajętych do tego celu salach klubowych. Nie jest to, oczywiście, obowiązek, bo wielu ludzi nadal nie czuje potrzeby obnoszenia się z dobrą nowiną przed całym światem. Fakty jednak pokazują, że ludzi kochających imprezy nie brakuje. Co z tego, że przed nami jeszcze przyjęcie pod hasłem „wieczór panieński”. Jeśli jest słuszny powód do świętowania, dobrej zabawy nigdy za wiele.

Wszystko zależy od naszych preferencji i budżetu. Jeśli czujemy potrzebę świętowania zaręczyn w gronie znajomych, a nie stać nas na wynajęcie lokalu, zawsze możemy zorganizować domowego grilla lub wyskoczyć z przyjaciółmi na parę drinków.

Coraz nowsze przyzwyczajenia pokazują, że zaręczyny nie kończą się już na jednorazowym rodzinnym obiedzie. Coraz częściej świętuje się je potrójnie. Po romantycznych oświadczynach we dwoje czeka nas podzielenie się nowiną z rodziną, a także impreza ze znajomymi.

Jeśli zaręczyny naszych przyjaciółek wydają się bardziej oryginalne niż nasze, nie zawracajmy sobie tym głowy. Najważniejszy jest fakt, że nasz ukochany poczuł się na tyle dojrzały, by zrobić ten krok. Wyznanie miłości i wyrażenie chęci spędzenia razem całego życia jest największym szczęściem samym w sobie. Bez względu na to, czy pójdziemy za głosem tradycji czy współczesności, będzie to z pewnością jeden z najpiękniejszych dni w naszym życiu.