Fitness a gry komputerowe

Spędzanie czasu przed komputerem kojarzy ci się z siedzeniem nieruchomo w fotelu, rozrywką szkodliwą dla zdrowia, która niszczy nie tylko wzrok, ale i figurę? Czas skierować swoją uwagę na rynek gier komputerowych i wybrać jedną z setki dostępnych na rynku gier, która pomoże ci być zdrowym i wysportowanym!

Miłośnicy gier komputerowych kojarzeni są najczęściej z otyłością, złym sposobem odżywiania się i brakiem ruchu. Twórcy gier od kilku lat pracują nad zmianą tego stereotypu. Na rynku pojawia się coraz więcej gier wymagających sprawności fizycznej i sprawiających, że ćwiczenia stają się przyjemnością. Dzięki nim gracze z nadwagą odchodzą do przeszłości, a fani elektronicznych rozrywek mogą dawać przykład innym, jak być zdrowym i wysportowanym.

Taneczna rewolucja

Pierwszą grą, wymagającą ruchu, która odniosła komercyjny sukces, była japońska „Dance Dance Revolution”. Początkowo „DDR” (bo tak nazywają grę fani) była dostępna tylko w parkach rozrywki i salonach gier. Wkrótce jednak, ze względu na ogromną popularność, stworzono jej „domową” wersję. „DDR”, zamiast kontrolera, korzysta ze specjalnie skonstruowanej maty do rozkładania na podłodze, na której widnieją pola z narysowanymi strzałkami. Po uruchomieniu gry należy z rozwijanej listy wybrać melodię, do której chcemy „tańczyć” (początkowo były to tylko utwory japońskich wykonawców, ze względu na to, że program pochodzi z Kraju Kwitnącej Wiśni). Gdy usłyszymy pierwsze nuty, na ekranie pojawią się strzałki – naszym zadaniem jest naciśnięcie strzałek na macie poprzez nastąpienie na nie nogami w momencie, gdy gra nas o to poprosi. W rezultacie skaczemy w rytm melodii i w zależności od poziomu trudności możemy odrobinę się zrelaksować lub zastąpić półgodzinną zabawą wyczerpujący trening na siłowni.

Ilość sprzedanych kopii gry sprawiła, że wiele firm zajmujących się branżą rozrywkową postanowiło spróbować powtórzyć sukces „Dance Dance Revolution”. Takie produkty, jak „Dance X-treme” czy „Pump it up” również cieszą się popularnością, zarówno w Polsce, jak i na świecie. Warto spośród naśladowców „DDR” wyróżnić grę „Stepmania”, darmowy program, którego zawartość jest w całości tworzona przez użytkowników. Piosenki z dodanymi do nich krokami na różnych poziomach trudności, tła i animacje są umieszczane przez „stepmaniaków” na stronie producenta, skąd możemy pobrać je za darmo.

Maty do tańca są dostępne w sklepach ze sprzętem do gier, można zamówić taki produkt również przez sieć. Początkującym graczom radzi się, aby na początek zamówili tanią matę na Allegro – cena waha się od 19 do 35 zł. Nie są one zbyt dokładne, ale w zupełności wystarczają do początkowej nauki „tańca”. O wiele lepsze, „twarde”, czyli metalowe, maty kosztują od 100 do 500 zł. Dlatego ich zakup poleca się tylko tym osobom, które wiedzą już, że gry taneczne nie są dla nich tylko zabawą na jeden weekend, ale rozrywką, do której będą mogli wracać.

Grając w gry taneczne można również stracić zbędne kilogramy! W większości z nich można ustawić opcję „spalania kalorii”, co oznacza, że gra będzie informować nas, ile, mniej więcej, spaliliśmy, od momentu jej uruchomienia do czasu wyłączenia. Oczywiście, nie są to dokładne kalkulacje, ale mogą służyć pomocą w określeniu, jak wiele ruchu potrzebujemy, aby schudnąć. Dostępny jest również podgląd, jak wiele spaliliśmy w ciągu tygodnia, miesiąca, a nawet roku. W internecie można znaleźć wiele poradników na temat odchudzania z „DDR” czy „Stepmanią”. Wystarczy odrobina dobrej woli, mata do tańca i każdy z nas może być szczupły, zręczny i wysportowany jak… prawdziwi tancerze!

Gry fitness

Krokiem milowym w dziedzinie gier ruchowych było wprowadzenie na rynek konsoli do gier „Wii”, posiadającej kontroler ruchowy. Grupą docelową tego produktu nie byli zapaleni gracze, a osoby, które do tej pory nie posiadały i nie chciały posiadać żadnego sprzętu do gier. Jedną z najszerzej reklamowanych przez producentów funkcją „Wii” było… odchudzanie. Dzięki specjalnemu podestowi, działającemu podobnie jak mata do tańca, i programowi „Wii Fit”, można zrzucić zbędne kilogramy i stać się zdrowszym. Gdy po raz pierwszy uruchamiamy grę, po stanięciu na podeście i podaniu swojego wzrostu, program ocenia, czy mamy nadwagę, a także za pomocą krótkich testów sprawnościowych bada naszą kondycję i proponuje odpowiedni program ćwiczeń. Tworzymy swojego awatara – animowaną postać, która będzie symbolizować nas na ekranie i możemy rozpocząć zabawę.
„Wii Fit” składa się z czterdziestu mini-gier, z których część służy zabawie, a część to ćwiczenia, dzięki którym staniemy się zdrowsi i bardziej wysportowani. Nie są one trudne, nie wymagają też dużej wytrzymałości. Trenerzy fitness zaznaczają, iż program, ze względu na swoją stosunkowo ubogą ofertę, nie może stanowić alternatywy dla zajęć sportowych, ale jest doskonałym pierwszym krokiem w kierunku dbania o siebie. Gra przyzwyczaja nas do regularnych ćwiczeń fizycznych i sprawia, że jesteśmy świadomi swojej kondycji, a to duży krok naprzód dla ludzi, którzy do tej pory cały wolny czas spędzali na kanapie przed telewizorem.
Na podobnej zasadzie działa gra „EA Sports Active” i jej następca, „EA Sports Active: More workouts”. Pozwala ona na wybranie partii ciała, które chcemy modelować, lub na trening ogólny, gdzie nacisk położony jest na wytrzymałość. Posiada zestaw trzydziestu pięciu ćwiczeń, jest więc skierowany dla osób, które dopiero zaczynają dbać o swoją kondycję fizyczną.
Największy wybór ćwiczeń posiada gra firmy Nintendo, „My Fitness Coach”. Możemy skupić się na jednym z aż pięciuset trybów „gry” z różnych kategorii, takich jak joga, pilates, ćwiczenia siłowe i wiele innych. Gra skupia się na indywidualnych potrzebach każdego użytkownika i jego celach. Możemy więc wybrać, czy chcemy być bardziej zręczni, wytrzymali czy próbujemy stracić zbędne kilogramy. Nie jest to już niezobowiązująca zabawa, ale „profesjonalny” program ćwiczeń, który pomoże nam osiągnąć dany cel.

Gier, które skupiają się na kondycji fizycznej użytkowników, jest na rynku coraz więcej. Powiększa się również grono ich fanów. Czy mogą one zagrozić klubom fitness i „zwykłym” ćwiczeniom? Warto sprawdzić na własnej skórze, jednak należy też pamiętać, że sportu na świeżym powietrzu nie zastąpi żadna, nawet najlepiej skonstruowana gra do użytku domowego.