Gokarty i quady: relaks z napędem na cztery koła

Za kierownicą czujesz się jak ryba w wodzie czy traktujesz samochód jako konieczny środek transportu? Jak rozwinąć kiełkującą pasję? Połączyć czas wolny z czterema kółkami i przyprawić adrenaliną. Gokarty i quady dadzą ci wiele przyjemności.

Na miłośników przyrody czekają quady czyli zwinne czterokołowce do przemierzania wertepów. Dla fanów Formuły 1 – gokarty. Namiastka wyścigowych wrażeń.

Poczuj się jak Kubica

Tory kartingowe w Polsce można znaleźć w każdym większym mieście. Najdłuższe, np. w Sopocie czy Lublinie, mają 520 m. Odległość do pokonania samochodem niewielka, ale gokartem to ponad pół kilometra rajdowych wrażeń. Przez kilkadziesiąt sekund można poczuć się jak kierowca Formuły 1, choć osiągane prędkości są zdecydowanie bezpieczniejsze. Gokart jest przede wszystkim dostosowany do naszego wzrostu i wieku. W sprzęcie o mocy silnika 9 KM i pojemności 270 cm3, możemy rozwinąć prędkość do 70 km/h. Spróbujmy sobie wyobrazić, że siedzimy w małym autku, kilka centymetrów nad ziemią, a przed nami ostry zakręt. Krew krąży szybciej na samą myśl. Atutem tego sportu jest bezpieczeństwo. Zanim wsiądziemy do pojazdu, dostajemy kask, czasem rękawiczki i kombinezon. Konstrukcja gokarta ujęta jest z czterech stron w specjalne, gumowe zderzaki, które skutecznie amortyzują ewentualne uderzenia. Tory są szerokie, ograniczone bandami zbudowanymi z opon. Nawet nie mając prawa jazdy, możemy pohulać na torze i sprawdzić, czy nasze siedmioletnie dziecko nas nie zawstydzi. Coraz częściej wyścigi stają się bowiem sportem rodzinnym. Bardzo przydatne okazuje się doświadczenie z… gier komputerowych. Do startu zostajemy dosłownie „wypchnięci” przez obsługę toru. Możemy rywalizować ze znajomymi lub swoimi poprzednimi wynikami. Cena wypożyczenia gokarta waha się od 20 do 40 zł za 10 minut jazdy. Firmy zajmujące się kartingiem organizują wyścigi dla grup zorganizowanych, szkółki dla dzieci. Coraz częściej także można wynająć cały tor dla własnych potrzeb.

Odkryj plener

Moda na quady wtargnęła do nas tak szybko, że polskie prawo nie zdążyło stworzyć rozwiązań, które pozwoliłyby zwolennikom terenówek znać ich prawa i obowiązki. Brak odpowiednich przepisów to największa bolączka fanów tego sportu, ale niedługo coś ma się w tej kwestii zmienić. Czekamy z utęsknieniem, bo quady to ekscytujący sposób na wyładowanie energii i sprawdzenie swoich umiejętności. Błoto, wysokie trawy, żwirownie, piaskownie – to najlepsze środowisko dla niezbyt szybkich, ale bardzo zrywnych pojazdów, jakimi są quady. Troskę o środowisko można z powodzeniem połączyć z uprawianiem tej dyscypliny, ponieważ wypożyczalnie cieszą się coraz większym zainteresowaniem i same zabiegają o zaadaptowanie terenów do potrzeb klientów. Jeśli nie umiemy jeździć, instruktor przeszkoli nas, jak opanować maszynę. Najtrudniejsze na początek będzie utrzymanie równowagi. Jeśli z tym sobie poradzimy, możemy wyruszyć na spotkanie z mocnymi wrażeniami. Piach w zębach, błoto we włosach i często ściśnięty żołądek – to nie jest rozrywka dla każdego, ale nie brakuje chętnych, co można wytłumaczyć niesamowitą satysfakcją po ukończeniu rajdu. Nie jest to też najtańsza rozrywka (80 – 150 zł za godzinę), jednak młode firmy oferują korzystne rabaty dla grup zorganizowanych, a nawet same organizują wyjazdy integracyjne.

Przydatne strony:

www.wypozyczalnia-quadow.pl

www.qzabawa.pl

www.redriders.pl

www.quady.5x.pl

www.mrquad.pl

 Nie musimy kupować specjalnego samochodu, aby doświadczyć wyjątkowych wrażeń. Nie musimy pokonywać setek kilometrów, żeby poczuć dreszczyk emocji. Wystarczą chęci i dobre towarzystwo, a godzina spędzona za kółkiem pozytywnie naładuje nasze akumulatory.


Autor: Iwona Kruk