Jazda konna – ubiór dla amazonki

Sztyblety, czapsy, pełne leje, krótkie leje – czyli jeździecki zawrót głowy. My doradzimy, jak się ubrać na pierwsze lekcje jazdy konnej i na co zwracać uwagę podczas zakupów.

Przed pierwszą lekcją każdy instruktor powie nam,  że na początek  wystarczą wygodne, niekrepujące ruchów spodnie i obuwie z twardą podeszwą. Szybko jednak każdy amator jazdy konnej przekona się, że profesjonalny strój jeździecki to nie oznaka snobizmu, ale element wręcz niezbędny podczas regularnego uprawiania tej dyscypliny sportu. Kompletując  jeździecki ”rynsztunek”, najlepiej udać się do specjalistycznego sklepu, gdzie sprzedawca z pewnością doradzi i odpowie na wszelkie pytania. Zanim jednak wybierzemy się na zakupy, warto przyswoić sobie kilka podstawowych informacji.

Nakrycie głowy

Najważniejsze – nakrycie głowy! Toczek czy też kask chroni głowę jeźdźca przy wszelkich upadkach, które, powiedzmy to sobie szczerze, zdarzają się każdemu – i amatorom, i zawodowcom. Stajnie rekreacyjne dysponują pewną ilością toczków, ale najlepiej jak najszybciej kupić własny sprzęt. Chodzi nie tylko o względy higieniczne (jazda konna to wbrew pozorom bardzo męczący i wyciskający siódme poty sport), ale przede wszystkim o bezpieczeństwo. Nakrycie głowy musi być precyzyjnie dobrane do jej rozmiaru. Obecnie odchodzi się od tańszych, ale mniej bezpiecznych toczków na rzecz nowoczesnych kasków, dysponujących ponadto lepszym systemem wentylacji. Koszt dobrej klasy kasku to około 200zł. Te najlepsze są jednak dużo droższe.

Kamizelki

Zapewnieniu bezpieczeństwa służą również, coraz popularniejsze, kamizelki ochronne. Chronią one tułów, a przede wszystkim kręgosłup jeźdźca. Kiedyś jeździły w nich głównie dzieci, ale dziś na szczęście przekonali się do nich również dorośli. Jedynym mankamentem jest cena, która waha się od 350 do 500zł. Znacznie wygodniejsza kurtka ochronna to już wydatek rzędu 800 – 1000zł.

Buty

Dobre obuwie to takie, które z łatwością zmieści się w strzemieniu, w żaden sposób nie zaczepi się o elementy siodła, będzie miało twardą podeszwę, a do tego zapobiegnie otarciom łydek. Buty ze skóry dodatkowo ochronią częściowo stopę przed ewentualnym przydepnięciem przez konia. Wbrew pozorom niewielu jeźdźców używa wysokich oficerek. Znacznie bardziej popularne i dużo wygodniejsze są komplety – sztyblety (krótkie buty) i czapsy (skórzane ochraniacze na łydki). Z boku wyglądają one jak wysokie buty, a do tego pozwalają na znacznie dokładniejsze dopasowanie do nogi. Poza tym upalnym latem będzie się znacznie łatwiej od nich uwolnić. Sztyblety możemy kupić już za około 150 zł, czapsy do kompletu to kolejne 80-90zł. Za oficerki skórzane zapłacimy znacznie więcej, bo aż około 1000zł.

Spodnie jeździeckie

Przedłużeniem butów są spodnie jeździeckie, czyli bryczesy. Szyte z elastycznych materiałów, zapewniają swobodę ruchów. W odróżnieniu od zwykłych spodni, posiadają jedynie miękkie, niewbijające się w ciało szwy. Do tego wyposażone są w skórzane lub skóropodobne wstawki czyli tzw. leje. Znacznie tańszą odmianą są spodnie z krótkim lejem kolanowym, jednak pełny lej nie tylko wyszczupla sylwetkę, ale i zapobiega ślizganiu się w siodle. Warto wiedzieć, że oprócz standardowych rozmiarów, większość producentów oferuje również bryczesy przedłużane – „L” (np. rozmiar 36 L). Ceny spodni jeździeckich są niezwykle zróżnicowane. Możemy zapłacić od kilkudziesięciu do nawet ponad tysiąca złotych za parę.

Skarpety

Zostając przy temacie ochrony nóg, nie wolno zapominać o bardzo istotnym szczególe, jakim są odpowiednie skarpety. Wysokie podkolanówki chronią dodatkowo łydkę przed obtarciami. Nie ma znaczenia, czy kupimy je w specjalistycznym sklepie, czy w supermarkecie. Mają po prostu spełniać swoją funkcję.

Rękawiczki

Ostatnim elementem jeździeckiego ubioru, o którym należałoby wspomnieć są rękawiczki. Przydają się nie tylko zimą, bo obtarcia od skórzanych wodzy potrafią być bardzo głębokie i bolesne. Ważne, żeby rękawiczki zapewniały swobodę ruchu i pozwalały na łatwe zaciśnięcie pięści.


Autor: Agnieszka Bartoszewicz