Krem dla rowerzystki

Zapytaliśmy największe kobiece gwiazdy polskiego kolarstwa o ich sposób na dbanie o skórę i ładny wygląd na rowerze. Co odpowiedziały?

Niektóre dziewczyny wydawały się zaskoczone tym pytaniem – to nie znaczy jednak, że nie przejmują się swoim wyglądem. Po prostu zazwyczaj zajmują się tym poza trasą.

Kremy ochronne

Jak pielęgnować skórę wystawioną na najróżniejsze warunki atmosferyczne? Ania Harkowska odpowiedziała nam wyczerpująco: „W związku z tym, że kilka razy dziennie się kąpię, równie często nakładam na całe ciało balsamy i kremy. W upały, te zagraniczne, stosuję kremy z filtrem, żeby nie poparzyć skóry”. Magdalena Balana dodaje: „Produkty takie jak kremy czy olejki stosowane na co dzień mają również zastosowanie i w sporcie. Na rynku pojawiły się nowe marki, przeznaczone specjalnie dla sportowców. Stosowanie tego typu kosmetyków pozwala lepiej zabezpieczać skórę przed niekorzystnym działaniem czy to wiatru, czy deszczu, czy upału. Gdy jest tylko okazja, korzystam również z usług kosmetyczki, czym wynagradzam sobie wylany pot i cierpienie (śmiech)”.

Magdalena Prygies przyznaje, że w trakcie jazdy na rowerze skóra jest narażona na silne czynniki zewnętrzne: „Wychodzę z założenia, że najpierw jestem kobietą, a później kolarką. Po każdej kąpieli stosuje odpowiednie balsamy, aby przywrócić skórze to, co utraciła podczas wielogodzinnych treningów i wyścigów w słońcu czy deszczu, używam też mocno nawilżających kremów do rąk. Podstawą jest krem do twarzy, osobny na dzień i na noc. Bardzo dbam też o włosy, stosuję maski z protein mlecznych. Pochłania to trochę czasu, ale uważam, że warto się poświęcić i chociaż trochę zredukować niepożądane działania matki natury”. Paula Gorycka w zimie nie rusza się z domu bez tłustego kremu i pomadki ochronnej, latem poleca kremy z filtrem już od pierwszych dłuższych treningów. „Ja zazwyczaj o tym zapominam, więc później zdarza mi się korzystać z żeli chłodzących. Wiatr i słońce wysuszają skórę, ale z tym doskonale radzi sobie zwykła oliwka i balsam nawilżający. A gdy wyścigi rozgrywane są przy niskiej temperaturze, stosujemy maści, które jednocześnie chronią skórę i rozgrzewają” – dodaje Paula.

Maseczki błotne

Nie wszystkie dziewczyny aż tak się tym przejmują. Bogumiła Matusiak przyznała, że nie przywiązuje szczególnej wagi do pielęgnacji. Katarzyna Solus-Miśkowicz odpowiedziała nam, że zwykle nie zwraca na to uwagi, ponieważ „w czasie zawodów trochę błotka nie zaszkodzi, a kremowanie się nie opłaca, bo człowiek się poci”. Emilia Szymańska dodaje: „Pół żartem, pół serio – podczas zawodów i treningów najczęściej stosuję maseczki błotne. Lubię słońce, które czasami potrafi mi dopiec, zwłaszcza jeśli nie zastosuję kosmetyku z odpowiednim filtrem do opalania. Jeśli chodzi o nakładanie różnych kremów ochronnych, to stosuję je o wiele częściej, kiedy jest zimno i mokro”.

Zimą jednak trudniej

Justyna Frączek podkreśla, że „najtrudniejsze dla kolarza górskiego są treningi w okresie zimowym. Twarz, nogi i całe ciało narażone są na działanie niskich temperatur. Trzeba się odpowiednio ubrać, co łączy się z inwestycją w dobre ciuchy z dobrych materiałów, które sprawdzają się w takich warunkach. Poza tym w zimie zawsze stosuję tłuste kremy przeznaczone do niskich temperatur”.  Paulina Brzeźna dodaje: „W okresie zimowym stosuję kremy na niskie temperatury, latem kremy z wysokim filtrem. Myślę, że to wszystko, co mogę zrobić poza odpowiednim oczyszczeniem skóry po treningu i jej nawilżeniem”.

Sylwia Kapusta stosuje różne sposoby odżywcze skóry twarzy, która jest najbardziej wystawiona na czynniki zewnętrzne. „W wolnym czasie stosuję maseczki nawilżające, nawadniające”. Sylwia zwraca też uwagę, że „najważniejsze są oczy, które warto chronić, używając odpowiednich okularów”.

Dieta

Nawet najlepsze balsamy działają jedynie od zewnątrz. Przypomina nam o tym Weronika Rybarczyk: „Może zabrzmi to banalnie, ale żaden krem nie zastąpi zrównoważonej diety. Na zgrupowaniach odżywiam się bardziej higienicznie, na przykład pod względem regularności posiłków. I wtedy moja cera wygląda lepiej”.

Nie ma wymówki!

Niezależnie od tego, czy jeździmy w upale, czy podczas mrozów, istnieje wiele sposobów na to, by chronić naszą cerę przed skutkami wystawiania jej na słońce czy wiatr. Małgorzata Jasińska podkreśla, że nawet „trudne warunki atmosferyczne nie są przeszkodą ani wymówką. Bo są kosmetyki, które ochronią nasze ciało przed niepożądanymi skutkami, dzięki czemu możemy czerpać przyjemność z tego sportu”. A więc, drogie panie, przejrzyjcie zawartość swojej kosmetyczki i w drogę!