Ty na wakacje – pies do… hotelu!

Co roku borykamy się z tym samym problemem. Wakacje zbliżają się wielkimi krokami, a wraz z nimi dylemat, czy w ogóle możemy o nich myśleć. Jak bowiem planować urlop, skoro nasz zwierzak sam w domu zostać nie może. Ani mały terier, ani groźny rottweiler sam sobie karmy do miski nie wsypie ani też nie wyprowadzi się na spacer. Doskonałym rozwiązaniem okazują się hotele dla zwierząt.

Jak się okazuje, nie tylko my mamy problem w wakacyjne miesiące. Co roku schroniska w całej Polsce przechodzą prawdziwe oblężenie i „najazd” porzuconych zwierząt. To właśnie kłopot brzmiący: „co mam zrobić ze zwierzakiem?” sprawia, że miejsca te stają się azylem dla tysięcy zwierząt. Ludzka bezmyślność i brak serca powodują, że w niewygodnej sytuacji wolimy wyrzucić zwierzę przy leśnej drodze, skazując go, jeśli nie na śmierć, to na niekończącą się poniewierkę. A pozbywamy się przecież czworonoga, który był członkiem naszej rodziny. Był nim jednak dotąd, dopóki jego obecność nie stała się dla nas uciążliwa bądź, co gorsza, zmuszająca do rezygnacji z uciech, jakie niesie ze sobą życie. Myśl o wakacjach na Teneryfie albo chociaż nad Bałtykiem jest na tyle pociągająca, że zatracamy się w marzeniach o gorącym piasku i ulegamy rosnącemu w nas hedonizmowi, który rozbudza w nas chęć całkowitego oddania się przyjemnościom. Zwierzę z takim rywalem nie ma szans.

Człowiek gorszy niż zwierzę

Jakby tego było mało, Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami obserwuje ciągły wzrost liczby porzucanych „ulubieńców” i to nie tylko tych o wielkich gabarytach, lecz także nawet takich maleństw, które bez problemu zmieszczą się w ludzkiej dłoni. Nie dość, że nie wzruszają nas smutne spojrzenia psiaków, rozpaczliwe miauczenie kociąt, to uodporniliśmy się także na cierpienie chomików, królików, fretek, a nawet żółwi. Okrutników nie rusza wizja tragicznego losu, jaki niewątpliwie je czeka. Dla kilku dni urlopu gotowi są poświęcić wspólnie przeżyte lata, godziny spędzone na zabawie i całą powstałą przez ten czas więź. Podejście takich ludzi do zwierząt opiera się na zasadzie: jeśli można się (z) czymś bawić, to znaczy, że jest to zabawką. Jednak trzeba zrozumieć nieszczęsne dusze, które dotknął taki dylemat – jeżeli do wyboru mają wyrzucenie pieska za miastem lub zapewnienie mu opieki, co wiąże się czasem z ruszeniem głową i zadaniem sobie odrobiny trudu, nie jest ciężko zgadnąć, co wybiorą. To sposób łatwiejszy, szybszy, ekonomiczny, bez formalności i zobowiązań. Niektórych nie obchodzi, że również okrutny.

Wyjście z sytuacji

Na szczęście, mimo wszystko nie brakuje osób, które gotowe są poświęcić swój wypoczynek dla ukochanego zwierzęcia. Na forach internetowych znaleźć można wpisy osób, które już 10 lat nie korzystały z przysługującego im wolnego, mając świadomość, że pies czy kot to nie przedmiot, który można porzucić, gdy pojawią się ciekawsze możliwości. Takim „oddanym” i odpowiedzialnym gratulujemy postawy, lecz należy zaznaczyć, że stan ten nie musi już trwać przez następne lata. Od kilku lat, w związku ze wzrostem mobilności Polaków, w naszym kraju, jak grzyby po deszczu, powstawać zaczęły hotele dla zwierząt. Są to miejsca, które zapewnią opiekę naszym milusińskim, a nam możliwość bezstresowego urlopu. Z pojawienia się takiej alternatywy zadowoleni są nie tylko opiekunowie, lecz również właściciele schronisk oraz lecznic weterynaryjnych. Oto kilka przydatnych wskazówek, które pozwolą zainteresowanym zapoznać się z ofertami hoteli oraz usługami i opieką, którą mają (i muszą!) zapewnić naszym czworonogom.

Co hotel to…

…wyżywienie, spacery i podstawowa higiena – bez tych zapewnień nawet nie rozważajmy zostawienia pupila w takim miejscu, bez względu na to, jak niska będzie cena. Żaden zwierzak nie może pozostać bez jedzenia, a i w tej kwestii mamy nawet możliwość przedstawienia swoich warunków. Jeżeli chcemy, by był karmiony tylko suchą karmą, opiekunowie bezwzględnie powinni się na to zgodzić. W sytuacji, gdy do tej pory nasz ulubieniec posilał się tylko przygotowanymi na ciepło daniami, i to powinno być wzięte pod uwagę. W większości miejsc nie stanowi to jednak żadnego problemu, lecz raczej oczywistość. Jeżeli natomiast w domu do jedzenia dodajemy witaminy lub konieczne leki i o tym powinniśmy poinformować właściciela hotelu, a także dostarczyć mu niezbędnych medykamentów. Warto też podpisać je imieniem zwierzaka oraz dopisać sposób i częstotliwość ich podawania.

Spacery oraz odpowiednia ilość ruchu to również niezbędne kryterium, które hotel spełniać powinien. Nie może być bowiem sytuacji, że pies czy kot wyjdzie na chwilę, załatwi się, po czym będzie musiał wrócić do ośrodka. Każdy, mały czy duży rozrabiaka, musi mieć możliwość wybiegania się, zabawy z innymi (o ile nie jest agresywny) i spożytkowania energii, która w nim drzemie. Dzięki temu będzie zrelaksowany, szczęśliwy, a rozłąka i tęsknota za właścicielem będą mniej dotkliwe. Zyska na tym też apetyt pupila, zarówno na jedzenie, jak i na więcej zabawy.

Do standardu usług należeć też powinna dbałość o podstawową higienę, jednak niektóre placówki pobierają za to drobną opłatę. Chodzi tu przede wszystkim o czesanie, czyszczenie uszu i przemywanie oczu. Z dodatkowych zabiegów możemy wybrać kąpiel, strzyżenie czy mycie zębów. Dowiedzmy się też czy „maluch” będzie miał swoje własne legowisko. Średni koszt za dobę jest różny w zależności od zwierzęcia oraz danego ośrodka. Najniższe ceny oferują schroniska – tu opłata za pobyt może wynieść tylko 10 zł. W typowych hotelach ceny sięgają 20-40 zł. Jeżeli jednak chcemy zafundować zwierzakowi bardziej luksusowe wakacje, nie ma problemu – pokój z oknem to koszt np. 60 zł, natomiast apartamentu ok. 80 zł. Na tym jednak oferta się nie kończy, bowiem chcąc trwonić setki lub tysiące złotych, mamy do tego całkowite prawo, a ośrodki jak najbardziej dają nam taką możliwość.

Informacje dodatkowe, ale równie ważne

Pies, kot czy inny towarzysz, to wierni przyjaciele, dla których warto poświęcić trochę czasu, by zapewnić im należyte warunki i opiekę. Jako że natura nie obdarzyła ich zdolnością słownej komunikacji z ludźmi, dlatego to właśnie na nas spoczywa odpowiedzialność zagwarantowania im bezpieczeństwa. Nie jest to jednak ogromny wysiłek czy poświęcenie, lecz dowód, że zależy nam na ulubieńcach.

Przede wszystkim nie odkładajmy szukania ośrodka na ostatnią chwilę. Jeżeli pozwala nam na to czas, pojedźmy na miejsce (najlepiej z pupilem) i zobaczmy na własne oczy, jak funkcjonuje wybrana placówka. Przy okazji oswoimy zwierzaka z otoczeniem. Zwróćmy uwagę, czy psy mają wybiegi oraz czy opiekunowie bawią się z nimi. Być może okaże się, że istnieje również możliwość szkolenia niesfornego Ciapka czy Azorka. Zapytajmy, jak długo zwierzak może zostać pod opieką, ponieważ zdarza się, że jest to maksymalnie 30 dni. Liczba miejsc nie powinna być zbyt duża, gdyż może oznaczać gorsze warunki lub grozić konfliktami między podopiecznymi.

Dowiedzmy się, jakie warunki powinien spełniać nasz przyjaciel. Czasami musi mieć skończony co najmniej jeden rok, nie może być agresywny, mieć cieczki bądź rui. Każdy natomiast powinien być zaszczepiony (dowód w postaci książeczki szczepień) oraz mieć obrożę i smycz. Niektóre hotele mają swoje zasady i wymagania, dlatego nie należy zwlekać z decyzją, lecz zbierać informacje osobiście, telefonicznie bądź szukać ich w internecie oraz na forach. Naszemu przyjacielowi będzie na pewno milej, jeżeli przygotujemy mu własny kocyk czy zabawkę, a ze względów higienicznych, kwaterując już zwierzaka, dostarczmy własne przybory np. do czesania. Małe zwierzątka należy przywieźć w wyposażonej klatce, terrarium bądź akwarium. Pamiętajmy, że o rezerwację warto zadbać wcześniej, by nie okazało się, że w ośrodku, który braliśmy pod uwagę, zabrakło miejsc, podczas gdy nasz samolot na słoneczne wyspy odlatuje za dwie godziny. To naprawdę niewiele pracy, a dzięki temu wszyscy będziemy spokojniejsi.

Oddanie zwierzaka do hotelu może być dla nas nieco kłopotliwe, jednak w rzeczywistości zależy to tylko od dobrej organizacji. Pamiętajmy, że dla naszego pupila jest to dużo większy stres, więc postarajmy się jak najbardziej go zminimalizować. Idea hoteli powstała, byśmy mogli spokojnie wypoczywać, nie robiąc tego kosztem pozbycia się czworonoga. Nie przywoźmy też psa pod pachą, kota w worku, a myszy w słoiku. Takie zachowanie świadczy źle tylko o nas. Na wakacjach bawmy się dobrze, lecz nie zapominajmy, że nasz zwierzak czeka i tęskni. Właśnie za nami.